Gogo stanęła za mną i położyła mi rękę na ramieniu.
G: Gdyby tu był, na pewno byłby z ciebie dumny...
H: Ale go tu nie ma... Baymax idziemy...
B: Poczekaj, mam słaby napęd!
Ubrałem Baymaxa i zbroję i odleciałem. Nagle w dole zobaczyłem jakąś dziewczynę i dużych chłopaków.
H: Bay, ląduj i zaczekaj na dachu.
Stanąłem za nimi.
H: Zostawcie ją!
Ch: A bo co nam taki rycerzyk zrobi? Z balu przebierańców się urwałeś? Czy z choinki? Lepiej poszukaj mamusi albo braciszka! (oni nie wiedzą o Tadashi'm jak coś)
H: Dość! Nikt nie ma prawa obrażać Tadashiego! Baymax!
Ch: A!!! WIEJEMY!!!!
K: Fajny robot.
H: Ta...
K: Kto go zrobił?
H: Tadashi...
Łza spłynęła mi po twarzy.
<Kiara?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz