Szłam sobie ulicą, wieczór był ciepły. Przechodziłam właśnie koło domu dziecka, wyszli z niego jacyś dwaj mężczyźni.
-Musimy ją znaleźć.
-Nie mogła odejść daleko.
-Czekaj jak ona miła na imię?
-Coś na G... G... G...G... Już wiem Gogo.
-Tak, dobra szukajmy jej.- mężczyźni poszli sobie.
-,,Musze ostrzeć Gogo."- pomyślałam. Weszłam do ciemnejuliczki. Oczywiście przed wejściem sprawdziłam czy nikogo tam nie ma( ciągle miałam w głowie ten sen). Zmieniłam się w wilka i zaczęłam biec do domu Hiro.
-Złapie cie ty kundlu.- usłyszałam za sobą. Ni pięknie jeszcze chycel. Przyspieszyłam i zaczęłam biec slalomem. Po paru minutach zgubiłam go. Dobiegła do domu Hiro. Na ulicy było mnóstwo ludzi. Nie mogłam zmienić się w człowieka.-Mam nadzieje że Hiro się nie pogniewa.- pomyślał i zaczęłam lekko drapać w drzwi domu.
-Tu jesteś.- usłyszałam.
-POSPIESZ SIĘ.- krzyknęłam. Oczywiście ludzi słyszeli to jako głośne szczeknięcie, i zaczęłam mocniej drapać w drzwi. Nagle owe drzwi się otworzyły i wpadłam do środka.
<Hiro? Gogo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz