piątek, 12 grudnia 2014

Od Gogo do Hiro

- Super, prąd wysiadł. Coś z tym zrobię.
Pobiegłam szybko do garażu. Korki siadły. Krzyknęłam do Hiro:
- Korki wysiadły! Masz zapasowe?!
- Ta! Są gdzieś w garażu!
Chwilkę to zajęło ale znalazłam zapasowe. Prąd wrócił. Weszłam do chaty.
- No i jak, działa?
Młody odpalił grę.
- Działa.
Usiadł i pykał w te swoje quady. Ja wyciągnęłam z mojej torby mangę "Bleach, Trylogia Śmierci: Śmierć i Truskawka" (xD)

 

 Otworzyłam na czwartym rozdziale "Why do you eat it?":

 

 Zaczęłam sobie czytać. Nawet nie wiem kiedy czytałam to na głos.
- Em...Gogo, możesz przestać czytać na głos?
Olewałam to. Byłam tak zaczytana że zapomniałam o całym świecie.
- PRZESTANIESZ?!
- ŁAAAAAAA!
Podskoczyłam.
- S...S..Słyszał mnie kto tak straszyć?!
- Ja tu próbuje grać a ty czytasz na głos jakieś durne mangi!
- Durne? Phi...Jak dla ciebie!
- Tak, jak dla mnie!
- Sam sobie kiedyś przeczytasz to to odwołasz!
- Mam czytać mangi?
- Nie musisz ale mógłbyś dla odmiany raz od świętego dzwonu, odłożyć te głupie gry i coś przeczytać!
- JA CI DAM GŁUPIE!
Złapałam go za łapę i przekręciłam na kanapę. (I rymuje i tego nie czuje)
- Dobra ok ok ok...już się nie czepiam twoich mang...
- Dziękuje. To ja się nie czepiam twoich gierek.
Ten wrócił do gry a ja dalej sobie czytałam ale już nie na głos. Wtedy na kolana wskoczyła mi Genowefa.
- Cześć kiciu. - Pomiziałam ją pod bródką. - Już chyba wiem czemu tak miauczała wcześniej. Chciała żeby ktoś ją pomiział.
Kotka zasnęła na moich kolanach. Wróciłam do czytania, jedną ręka głaszcząc kociaka po głowie. Gdy już przeczytałam kolejny rozdział, wstałam, założyłam kurtkę i otworzyłam drzwi.
- Ej gdzie idziesz?
- Przewietrzyć się trochę.
Jak wyszłam to tak mi wiatr walnął w twarz że aż upadłam.
- Albo może jednak nie.
Szybko zamknęłam drzwi.
- Zimno na dworze jak nie wiem gdzie.
- Fakt.
- Baymax, mam twoją włochatą dzidzie!
Balon zbiegł po schodach. Podałam mu Genowefe.
- Włochata dzidzia ^-^
- Bosz...jak ty z nim na co dzień wytrzymujesz?

<Hiro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz