piątek, 12 grudnia 2014

Od Gogo do Hiro

- A ten 1000 to jakiś hardcorowy?
- I to bardzo.
- Acham ok. Jak ta durna rana się zagoi to wracam do akcji.
Wróciliśmy do chaty. Trochę mi się nudziło więc szperałam w szafce Hiro w poszukiwaniu jakichś fajnych gierek. Zauważyłam jedną z moich ulubionych.
- Te Hiro.
- Hm?
- Grałeś w Tomb Raidera?
- Raz sobie włączyłem.
- Mogę zagrać?
- Jasne.
Wskoczyłam na kanapę z padem i włączyłam grę.
- Bosz, jak ja chciałam w to zagrać.
Po obejrzeniu intra zaczęłam prawdziwą rozgrywkę. Szybko przeszłam na trzeci level.
- Ej może już wystarczy manioku?
- Ty możesz 24 godziny na dobę pykać w te swoje quady, to ja mogę 24 godziny być Larą Croft.
Wtedy coś usłyszałam. Jakiś ryk.
- To kolejny z tych twoich eksperymentów?
- Raczej tak.
Wyłączyłam grę i pobiegłam po zbroje.
- To lecimy nie? Czy będziemy tu stać jak te kołki?

Hiro? No niestety jestem tego boleśnie świadoma ;__; Ale coś z tym zrobię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz