poniedziałek, 8 grudnia 2014

Od Gogo do Hiro

- Czego chcesz psycholko? - Spytał Hiro.
- Hiro wiem że możesz nie chcieć mnie znać ale wysłuchaj mnie chociaż.
Otworzył drzwi.
- Dzięki.
Usiadłam na fotelu.
- No to słucham.
- Ach...jedenaście lat temu, kiedy jeszcze żyli moi rodzice, pierwszy raz w życiu mój tata mnie uderzył. Kiedy wychodził z mamą, Powiedziałam że może już nie wracać. Byłam sama w domu 3 dni. Mimo iż byłam wściekła na tatę, w głębi serca kochałam go...myślałam że mnie porzucili...cwartego dnia do mojego domu przyszła opieka społeczna. Dowiedziałam się że...moi rodzice nie żyją...załamałam się. Zabrali mnie do domu dziecka ale...nie chciałam tam mieszkać albo w obcej rodzinie. W nocy uciekłam. Zamieszkałam w zepsutym wanie w opuszczonym garażu. Żeby przeżyć sprzedawałam jakimś menelom narkotyki. Studiowałam i uczyłam się sama. Trafiłam do laba Tadashiego a potem to wiesz...dziś dowiedziałam się że moi rodzice nie zginęli w wypadku tylko ten psychol ich zabił...
Po policzku spłynęła mi łza...
- Gogo ja...nie wiedziałem...
- Spałam u was w garażu pod jakimiś szmatami bo tam było ciepło ale wygląda na to że muszę wrócić do mojego w wana... - Założyłam kaptur na głowę i poszłam w stronę drzwi. - Żegnaj Hiro...
Wyszłam na deszcz. Szłam i szłam bez celu...usiadłam przy śmietniku i zasnęłam...rano było mi okropnie zimno...przykryłam się jakąś szmatką i szłam dalej Ale nie wytrzymałam z zimna...upadłam. Obudziłam na rękach Baymaxa...

Hiro?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz