poniedziałek, 8 grudnia 2014

Od Gogo do Hiro

Razem z Baymaxem wyszliśmy i zostawiliśmy Hiro samego. 
- Jak tam rana? 
- Spoko. Mogło być gorzej. Mógł mi wbić ten nóż w głowę albo w szyje wtedy to bym na pewno długo nie pożyła. 
- Ale żyjesz. 
- Mam tego świadomość. Jak myślisz co robi Hiro? 
- Pewnie przytulił zdjęcie i zasnął. 
- Jak znam życie to pewno tak. 
Przeszliśmy obok ulicy gdzie mało nie zaliczyłam zgona. Z ciemności wychylił się facet z nożem. 
- NO NIE NO KOLEJNY MENEL Z POD MOSTU Z NOŻEM CHCĘ MNIE ZAŁATWIĆ?! Czego chcesz Pit?! Dałam ci twój towar nie? Odczep się. 
Zaczęłam myśleć: "Cholera przecież to był cukier puder nie koks. Pewnie się skapnął!" 
- Bay, idź stąd. 
- Ale Gogo on może ci coś zrobić. 
- Mówię idź stąd! To sprawa między nami. - Szepnęłam mu coś. - Jakby co to cię zawołam nie martw się. 
Baymax poszedł. 
- No to mów - Czego chcesz Pit? 
- Prawdziwego Koksa. 
- To był koks. 
- Cukier Puder a nie koks! 
- Haha jasne. 
Znowu mnie chciał menel przycisnąć do ściany ale tym razem go złapałam za łapę i przekręciłam. Upadł. 
- Pokonany przez dziewczynę! Jesteś facet czy bachor? Wystarczy że twój ukochany braciszek mnie załatwił! - Mówiąc to rozpięłam bluzę i pokazałam bandaż na brzuchu. - Mało nie zaliczyłam zgona. 
- Mam to gdzieś! A wiesz co ci powiem? 
- Dawaj, ciśniesz! 
- Twoi staruszkowie nie umarli w wypadku. To ja ich zadźgałem. 
Coś we mnie pękło. Trzy czwarte mojego życia spędziłam sama, myśląc że moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym, a to ten psychol ich zabił. Zabrałam mu z łapy nóż i podłożyłam pod gardło. 
- Ty...PRAWIE CAŁE MOJE ŻYCIE JESTEM SAMA NA TYM ŚWIECIE I TO PRZEZ CIEBIE! Powiedz chcesz szybkiej czy bolesnej śmierci? 
- ... 
- Czyli wariant drugi. 
- GOGO NIE! 
- Baymax? 
Podbiegł Bay. 
- Nie możesz go zabić. 
- Zabił moich rodziców! Ja cierpiałam tak samo jak Hiro po śmierci Tadashiego! Od piątego roku życia jestem sama! Jedenaście lat wychowywałam się na ulicy! TO PRZEZ TEGO MENELA! 
Spojrzałam tam gdzie przed chwilą leżał. Zniknął. 
- SZLAK! UCIEKŁ! 
Chwilę to trwało ale się uspokoiłam. Usiadłam oparta o ścianę, schowałam głowę między nogi i...trochę się rozpłakałam. 
- Myślałam że czas zatrze rany ale...to nadal boli tak samo... 
- A ja myślałem że jesteś twardzielką. 
- Bo jestem ale...ty nie wiesz jak to jest stracić rodzinę... 
Przytulił mnie. 
- Ej co ty robisz? 
- W żałobie najlepiej pomaga spędzanie czasu z przyjaciółmi. 
- Może masz racje...Ale nie przytulaj. Jedenaście lat przeżyłam sama i będę żyć dalej...staram się o tym zapomnieć...Po prostu o tym nie myślę. 
Wyrwałam się z uścisku Baymaxa. 
- Wracajmy lepiej do Hiro. 
Wtedy Hiro wybiegł nam na spotkanie na ulicy. 
- A ty co tu robisz? 

<Hiro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz