Bay pobiegł do Gogo i opatrzył jej rany. Ja ścigałem gościa.
H: Stój, albo będzie marnie!
T: Pff... Co mi zrobi malec bez robocika?
H: Boty!
Za mną stanęło tysiące mikrobotów.
T: Hehe... To ja spadam!
H: A a a!
Zamknąłem go w kuli botów.
H: To do paki ty narkomanie!
----W PUDLE----
P|: O co oskarżony został?
H: Narkomania, Próba zabójstwa mojej przyjaciółki
P: Ok...
Wyszedłem. Zobaczyłem Baymax'a.
H: I co z nią?
B: Jest w domu i śpi. Nic jej nie jest.
Przytuliłem go.
H: Dzięki Bay!
B: Przytulanki ^.^
H: Chyba nie mam po co tam iść... Nie potrzebuje mnie...
Nagle zobaczyłem ją na ulicy.
H: A ty nie miałaś odpoczywać?
G: Nuda... To tylko rana.
H: Taa... A TO CO?!?!
G: Hiro skocze po strój i lecimy tam!
H: Ale...
G: Nie ma czasu
Gogo podrzuciła nas przed pożar. Poleciała pomóc gasić a ja... Wgapiałem się w płomienie... Przed oczami widziałem jak Tadashi wbiega w płomienie... i ten wybuch...
H: Tadashi... NIE!
<Gogo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz