poniedziałek, 15 grudnia 2014

Od Hiro do Gogo

H: Nie wierze że to mówie... Baymax idziemy.
B: Biegnę!
Poszliśmy do garażu. Gdy ubierałem zbroję hełm mi się wyślizgnął i udeżył w bok.
H: sss...aaa... shite!
G: Wrzystko gra młody?
H: Ta... jasne...
B: Odnotowałem mocne obicie na prawym boku.
H: No co ty nie powiesz?! Nie myśl sobie że zapomniałem... IDZIEMY!
Weszłem na Baymax'a. Dogoniliśmy go.
JG: Tego szukasz chłopczyku?
Wysunął czarny chip.
H: A więc to ty!
Zachichotał i wsiadł na latający skuter.
JG: Jak tylko podłoczę TO do twojego robocika to zginiesz!
H: TAK?
Wzlecieliśmy. Walczyliśmy w powietrzu. "Cholera... Ten bok..."
Nagle on podleciał i kopnął mnie w bok. Spadałem. Tuż nad ziemią złapał mnie Baymax.
H: Dzięki...
B: Nie ma sprawy ^.^
Nagle podjechała Gogo.
<Gogo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz