W łapach trzymał kociaka
H: Taa? Gdzie go znalazłeś?
B: Na dworze. Zatrzymamy go?
H: O nie... mamy już 1 włochatą dzidzię!
Baymax puścił kotka a on wskoczył mi na kolana i zaczął mruczeć.
G: Miej że litość
Powiedziała Gogo ze śmiechem w głosie.
H: No dobra! Ale ty Bay o nią dbasz!
B: Będzie się nazywać... hmm... Genowefa!
H: Seryjnie?
B: Coś nie tak z imieniem?
H: Nie no skąd...
Powiedziałem drwiąco.
B: Jej!
H: No to mamy Genowefe...
<Gogo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz