poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od Gogo do Hiro

Zobaczyłam na ławce Bay'a tulącego Hiro. Wzięłam Mohera i wrzuciłam go na drzewo. Podeszłam do niego i powiedziałam:
- Baymax patrz tam na drzewo! Włochata Dzidzia.
- Włochata dzidzia!
Puścił Hiro i podbiegł do drzewa.
- Dzięki Gogo.
- No problemo. Ty czekaj to ten cholerny skurwysyn niebieski! - Popaczałam na Kamiego z kwiatami opierającego się o latarnie.  - Żeby z kwiatami przychodzić do mnie i to w dodatku w rocznicę śmierci mojego ukochanego. Pewnie myśli że będę jego dziewczyną jak mi kwiaty przyniesie. Phi...Imbecyl.
- A on nie miał się od ciebie odwalić?
- Gałgan myśli że w rocznicę łatwiej mu będzie mnie zdobyć. Pacan.
- Mam mu przywalić?
- Sama to zrobię.
Podeszłam do niego a ten od razu z takim tekstem:
- I jak, zmieniłaś zdanie?
- Hm...tak zmieniłam. - Wyrwałam mu kwiaty z łap. - Wezmę kwiaty. I spale w piecu żebyś zapamiętał, że NIGDY nie będę twoją dziewczyną! - Przyłożyłam mu, powaliłam i kopnęłam. Podeszłam do Hiro.
- Co za bezmózgi cap.
Wtedy wstał i krzyknął:
- DOBRA ALE ZAPAMIĘTAJ ŻE SIĘ ZEMSZCZĘ!
Podbiegłam do niego i kopnęłam w ryj.
- SPADAJ NA KONIEC ŚWIATA!
Dosłownie TURLAJĄC się zniknął mi z oczu. Młody miał taką minę jakby zobaczył w sklepie złotą edycje MadRiders za Free.

<Hiro? Ale ja mam teksty :D>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz