- Ta wszystko ok...a ty przypadkiem nie miałaś odpoczywać?
- Być może.
- Ej to już nie żarty to są rany krytyczne, teraz na serio mogłaś zejść z tego świata.
- Ta...dzięki za wykład, ale sobie poradzę.
"Ej może młody ma racje...". Poszłam do chaty.
Następnego dnia
~~~~~~~~~~~~~~
- Wstawaj Gogo!
- Nie chce mi się...
- No wstawaj leniu!
- Nie wstaje... - Od samego rana miałam w oczach łzy.
- No dobra...Baymax, idziemy!
- Biegnę!
Wyszli gdzieś a ja zostałam w domu. Wyciągnęłam z torby zdjęcie moje i Lena...w jednej chwili wszystkie wspomnienia z nim związane przebiegły mi przed oczami...nie zauważyłam jak wrócił Hiro.
- Co jest?
- Nic...
- Z tym kitem to idź gdzie indziej. Gadaj.
- Ach...dzisiaj jest rocznica...
- Czego rocznica?
- Śmierci Lena... - Wzrok miałam wbity w ziemię.
- Oo...ni..nie wiedziałem...
- Nie twoja wina. Skąd miałeś wiedzieć...Idę na miasto. - Wstałam i założyłam bluzę. Wyszłam. Ale na mieście spotkałam Kiare.
<Kiara?>
- No dobra...Baymax, idziemy!
- Biegnę!
Wyszli gdzieś a ja zostałam w domu. Wyciągnęłam z torby zdjęcie moje i Lena...w jednej chwili wszystkie wspomnienia z nim związane przebiegły mi przed oczami...nie zauważyłam jak wrócił Hiro.
- Co jest?
- Nic...
- Z tym kitem to idź gdzie indziej. Gadaj.
- Ach...dzisiaj jest rocznica...
- Czego rocznica?
- Śmierci Lena... - Wzrok miałam wbity w ziemię.
- Oo...ni..nie wiedziałem...
- Nie twoja wina. Skąd miałeś wiedzieć...Idę na miasto. - Wstałam i założyłam bluzę. Wyszłam. Ale na mieście spotkałam Kiare.
<Kiara?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz