piątek, 20 lutego 2015

Od Gogo do Hiro

- Olejmy go! Wiem gdzie jest jego baza!
- JAK!?
- Nie interesuj się! Baymax leć na wyspę, my cię dogonimy!
Bay poleciał.
- TO SZYBKO!
Przywiązałam się do jakiegoś talerza a Hiro na nim usiadł.
- BIEGNIEMY!
Pobiegłam najszybciej jak potrafiłam ale to było trudne...
- DEPNIJ TROCHĘ GAZ BO ON NAS GONI!
- JAK JA CI TU ZARAZ DEPNĘ GAZ TO WYLECISZ!
Już widziałam wyspę.
- Pytanie...JAK TAM DOSKOCZYSZ!?
- NIE PYTAJ TYLKO SIĘ TRZYMAJ!
Wbiegłam na mega wysoki i "stromy" budynek i skoczyłam z niego jak z rampy. Udało nam się - wylądowaliśmy na wyspie.
- Gdzieś tu była jego baza...chyba pod ziemią.


----JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ-----

- Baza gówienowa zniszczona, gówien w pudle. To co rb?

 <Hiro?>

Od Hiro

H: Jprdl... Choć Bay...
G: A ja?!
H: O nie! TY TU ZOSTAJESZ.
Wkurzyła się ale nas puściła. Na Bank ma jakiś przekręt. Znowu ten łysy debil. Walczymy sobie a tu jak gdyby nigdy nic wpada Gogo. *facepaw*
<Gogo?>

środa, 11 lutego 2015

Od Gogo do Hiro

- A Bruno?
- Tam jest.
Wskazał na szafkę. Bruno siedział pod nią.
- Chodź malutki, wszędzie cię szukałam.
Wskoczył mi na ręce.
- A ty wiesz że Lenisław go uczył sztuczek?
- Serio? Pokaż.
Wyciągnęłam obręcz, Bruna postawiłam na stołku.
- Dobra Bruno. Skaczemy no raz raz!
Przeskoczył przez obręcz.
- A to jeszcze nic.
Postawiłam jakiś słup, Bruno się na niego wspiął, stanęłam pod słupem i spojrzałam na Bruna. Zeskoczył i wskoczył mi na ramię.
- Kot cyrkowy normalnie.
- Num. Pokazać ci jeszcze kilka?
- Dawaj.
Postawiłam beczkę na podłodze a Brunek od razu na nią wskoczył i zaczął się po niej toczyć...do tyłu.
- No ty no! Myślisz że Moher mógłby się tego nauczyć?
- Ten grubas?
- No faktycznie...a Genowefa?
- Jest młoda, mogłabym ją nauczyć kilku trików.
Wtedy wpadł Baymax i powiedział:
- Gdzie są wszystkie włochate dzidzie?
- U Gabiszona.
- Dlaczego?
- Booo nam przeszkadzały?
- To szkoda.
- No tak szkoda.
I wtedy siadła mu bateria.
- Zabiorę go na ładowarę.
Zaciągnęłam go na górę i wsadziłam do ładowarki. Wtedy nie wiem co się stało, ale poczułam się tak jakbym...zaraz miała puścić pawia. Czułam się beznadziejnie...

---PÓŁTOREJ GODZINY PÓŹNIEJ---

- Jak się czujesz?
- Nie pawiowałam już od godziny, to chyba dobry znak...
- A czym się tak zatrułaś?
- Abjwm? A czekaj czekaj...kiedy Masino mnie złapał, to chwilę po tym jak się obudziłam, poczułam jakby ukłucie, taki jakby zastrzyk. No tak! Zatruł mnie.
- Po co?
- Żebym zdechła w męczarniach?
- Bay, zrób z tym coś.

--GODZINĘ PÓŹNIEJ---

- Trochę lepiej?
- Nom.
I wtedy pikają nadajniki.

<Hiro? Jak zawsze brak weny totalny...>

Od Hiro

Oddałem wrzystkie kocuty (zostawiłem Mohera i Genowefe) Gabi.
Wróciłem na chate.
G: I co?
H: Jajco... domyśl się.
G: A Moher i Genowefa?
H: Zostawiłem.
<Gogo?>

Od Gogo do Kiary

- Dobra Hiro, ty handluj z Gabiszonem w sprawie kotów, ja idę pobiegać. Macie z godzinkę bo zawsze przebiegam całą playliste. Dorzuciłam sobie ostatnio z sześć piosenek.
Wyciągnęłam z szuflady słuchawki, MP4 i położyłam na blacie. Potem się przebrałam w mój strój sportowy, ale żeby mi nie było zimno (w końcu zima i lepiej nie popitalać w bezrękawniku xD) założyłam ciepłą bluzę. Wsadziłam słuchawki na uszy, MP4 schowałam do kieszeni, włączyłam muzę i wybiegłam z chaty.

Biegałam, biegałam, biegałam, już 40 piosenka się skończyła. Wtedy na ławce zauważyłam Kiarę. Zapauzowałam muzę i podeszłam do niej.
- Siema Kiara.
- Hejka Gogo. Wyszłaś biegać? Jest 0 stopni .-.
- No i co? Zawsze raz w miesiącu przebiegam całą playliste, nieważne czy jest zimno czy gorąco. A ty co taka smutna?
- Nieważne...
- Dobra nie wnikam. Nara.

I znowu popitalałam jak głupia...


Hiro napisz o handlu z Gabiszonem xD ~Powiedziała Gogo

wtorek, 10 lutego 2015

Od Kiary

Może czas dać trochę proroczy sen Kiary XD


Nie wiem jak ale znalazłam się przed więzień w którym zamkneliśmy Slejsa. W murze była wielka dziura. Slejs uciekł pod postacią wilka. Nie go nie gonił. To było bardzo dziwne. Otoczyła mnie ciemność. Po chwili stałam przed więzień wszystkich wilkołaków. W murze również była wilka dziura. Slejs stał na pagórku i śmiał się, a wilkołaki wychodziły z więzienia. Coś mi tu nie grało. Wilkołaki były jakieś dziwne. Jeden podszedł domnie, na tyle blisko że mogłam mu zajrzeć w oczy. Przeraziła się. Jego oczy były całkiem czarne, ledwo było widać jego małą jak szparke źrenice. Wilkołak znów ruszył do Slejsa.
-Atakujcie.- wydała rozkaz Slejs. Wilkołaki z dziki okszykami żuciły się na strażników. Chwilę się zastanawiałam. Już gdzieś widziałam takie oczy. Nagle olśnilo mnie. Te oczy należy do demona. Teraz już rozumiałam. Slejs zawarł nowy pakt z diabłęm. Pewnie poprosił go że by cześć demonów mu usługiwało. Biedne wilkołaki, jeżeli kimś kiedyś były to już nie są. Teraz są to demony w skórze wilkołaka, całkowicie posłuszne Slejsowi. Nie chciałam już patrzeć na tą żeś ludzi. Demony w skórze wilkołaków były bardziej okrutne od tamtych wilkołaków. Znów otoczyła mnie ciemność. Tym razem znalazłam się w lesie. Usłyszałam głosy, coś pchło mnie w tamtą stronę. Ruszyłam w stronę głosów. Zobaczyłam polane, po środku niej stał okrągły kamień, a dookoła niego stały różne
postacie. Rozpoznałam Slejsa w otoczeniu dwóch normalnych widoków. Była tam królowa wampirów z dwoma innymi wampirami. Był również demon, z dwoma innymi. W cieniu drzewa stała jeszcze jakieś postać ale nie mogłam dotrzeć kto. Nie słyszał o czym mówią. Ponownie otoczyła mnie ciemność. Trochę już mnie to nudziło. Znalazłam się w naszym mieście. Rozejrzałam się, i... przestraszyłam. Nie mogłam go poznać. Wszystko było zniszczone, trupy leżały wszędzie. Po ulicach grasowały, demony w skórze wilkołaka, wampiry i demony. To było straszne. Nigdzie nie widziałam Hiro, Gogo i Baymax'a. Znów poczułam że coś mnie pcha do przodu. Postanowiłam dać się prowadzić. To coś pchło mnie do parku. Gdy znalazłam się na miejscu, zatkało mi dech w piersiach. Teraz wiedziała gdzie był Hiro, Baymax i Gogo. Leżeli na ziemi, bez oznak życia, a ja stałam obok nich z sztyletem, który wycierałam w hustkę. Ta druga ja odwróciła się i ruszyła do wyjścia. Stanęła parę centymetrów o demnie. Oczy tej drugiej mnie były całkowicie normalne.
-Slejs będzie zadowolony.- powiedziała. Chciało mi się płakać,
i krzyczeć NIE, ale nie dałam rady nic zrobić. Poczułam że coś gniecie mi klatę piersiową. Nie dałam rady oddychać. Poczułam coś mokrego i zimnego na twarzy. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Lakiego leżącego na mnie i leżącego mnie.
-Zejdź ze mnie.- krzyknęłam i zawaliła go. Szybko wstałam i ubrałam się. Laki patrzył na mnie ze smutną miną.
-Nic mi nie jest.- zapewniam go i wyszłam w ponurym nastroju z domu. Poszłam do parku i usiadłam na jednej z ławek.

<ktoś dokończy?>

niedziela, 8 lutego 2015

Od Gogo do Hiro

- Możesz łaskawie być cicho jak ja śpię...? O co comeon...?
Spojrzałam na Hiro który był przygnieciony kotami i Baymax'em.
- Zgadnij -.-
- Pfff....pfff...Ahahahahaa...
Pomogłam Bay'owi wstać i zabrałam koteły.
- Ja już dłużej nie wytrzymam...
- Wytrzymasz wytrzymasz ziomek.

---JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ---

Siedziałam w garażu i się nudziłam, kiedy to drukarka tak sama z siebie wydrukowała jakiś papirus.
- Co do? - Zaczęłam czytać. - Denaki Masino winny wielu przestępstwom uciekł wczoraj z więzienia...nuda.......ŻE CO!?
Pobiegłam z tym do Hiro.
- MASINO ZWIAŁ Z PUDŁA!
- WTF?! NO BEZ JAJ!
- NO NIESTETY Z JAJAMI!
- Ale czemu jeszcze się nie ukazał?!
- Pomyśl. On poluje NA MNIE! Jeżeli zwiał to jestem jedną nogą w grobie, a jak mnie znajdzie to będę tam drugą .-. Na stówę szykuje atak znienacka na mnie .-. Umreeee .-.
- No chyba nie.
- No chyba tak. - Usłyszałam jakiś trzask na zewnątrz i poszłam sprawdzić co to. I to był mój błąd... - Hm...
Poczułam te zimne łapska na moich ustach i znowu dostałam patelnią...obudziłam się w jego podwodnej bazie. Miałam na łbie worek...i wtedy worek mi ze łba spadł.
- To taki problem wyprać ten worek?
Przywiązana byłam do jakiegoś stołu.
- Jesteś straaasznie przewidywalny wiesz?
- Naprawdę?!
- Tak. Użyjesz jakiegoś lasera żeby mnie pociąć na kawałki.
- JAK TY TO!?
- Jak, jak...siak. Jesteś przewidywalny i koniec.
- Skoro już wiesz co mam zamiar z tobą zrobić to zaczynamy. MUAHAHAHA!
Odchylałam się przed laserem najdalej jak tylko mogłam. Już myślałam że po mnie bo jeszcze ze 2 cm i bym była trupem, ale wtedy wpadli Hiro i Baymax.
- NO NIE NO BEZ JAJ!!!!
- NO NIESTETY Z JAJAMI MASINO!
Ale nie zdążyli wyłączyć lasera i troszeczkę oberwałam. I wtedy jednak się wyłączył. Masino zwiał.
- Aaaaa szjeeet....
Rana cholernie krwawiła.
- Wszystko w porządku?
- A jak myślisz? -.- 

---W DOMU---

Zabandażowałam sobie ranę.
- Bandaż chyba nie wystarczy...
- Weź daj spokój. Dam se rade.
Wtedy do środka wpada Gabi.
- Siema ludzie!
- Hej Gabiszon...czego szukasz?
- Słyszałam że macie problemy z kotami!
- BO MAMY .-.
- Mogę je wszystkie zabrać!
- Głupia jedna...jakieś 20 kotów?! W sumie to ja nie mam o czym mówić, gadaj z Hiro.

<Hiro??>

Od Hiro do Gogo

Ona spała a ja grałem na konsoli. Nie wiem kiedy zasnąłem, ale wiem że obudziłem się przygnieciony białą kluchą i kotami.
H: Gogo masz chwilę? ZDEJMIJ TO ZE MNIE!
<Gogo?>

sobota, 7 lutego 2015

Od Gogo do Hiro

Stanęłam przed celą tego kundla i spojrzałam mu w oczy.
- Wiesz że sam sobie na to zapracowałeś? Teraz resztę swojego nieskończonego życia spędzisz ZA KRATKAMI! Zasłużyłeś szmato. Wiesz że gdyby nie to że nie wolno nam krzywdzić istot żywych to dawno był byś już trupem?
- Akurat...wiesz co...fajnie się zabijało tego twojego Lena...haha...
- Nosz ty...Ja ci dam! Hiro weź trzymaj mnie! - Chciałam się na niego rzucić ale Hiro mnie złapał. - OCZY CI WYDRAPIE SZMATO JEDNA!
- Gogo zostaw go! Zgnije w więzieniu! Możemy o nim zapomnieć.
- Racja Hiro...dobra...
Spojrzałam na tego czarnego, zapchlonego kundla ostatni raz i wyszłam razem z resztą.
- No to wreszcie mamy święty spokój...
- Tiaaak. Ale ja nigdy nie zapomnę tego co ten szmaciarz mi zrobił. - Obróciłam wzrok.
- Co się stało to się już nie odstanie...
- Wiem...dobra Hiro...zaprosiłam dziś kilku kumpli. Nie będzie ci przeszkadzać jak zostaniemy u ciebie w chacie?
- No chyba nie.
- Spoko. Na półtorej godzinki ich tylko zaprosiłam. Będziemy grać i śpiewać, taka impreza. Możesz z nami się pobawić jak chcesz.
- Pomyśle.
- Gut. Dzięki.

---WIECZÓR---

Czekałam na moich kumpli w garażu. Wtedy przyleźli.
- Stefan, Gabi, Zdzisiek, Karo!
- Siema Gogo!
- To co robimy najpierw?
Odezwała się Karo:
- Proponuje Vocaloidy.
- Pasi mnie to. Ktoś co proponuje?
Gabi wkracza:
- Alice!
- Gut.
Wleźliśmy do garażu.
- Karo, odpalaj muzę!
W tle poleciała muza a myśmy zaczęli śpiewać.

(Tekst na czerwono śpiewa Gogo, tekst na niebiesko - Stefan. Tekst na zielono - Gabi. Na żółto - Zdzisiek a na pomarańczowo - Karo a to co na brązowo to Zdzisiek i Karo razem xD)

(kolory się pochrzaniły .-.)
Gogo: 

Pierwsza z tych Alicji czterech, piękna niczym mak
Na jej mieczu szkarłat lśnił, gdy przemierzała świat
Nikt zatrzymać nie mógł jej, kto spróbował ten zmarł
Pozostawał po nim na drodze czerwony kwiat.

Przemierzając ciemny las, krwawa Alicja
Pierwszy raz zgubiła się - zniknął po niej wszelki ślad.
Teraz w ciemnym lesie marzeń Alicja błądzi,
A dowodem jej istnienia został walet pik.

Stefan:
 
Drugą Alicją zwany, chabrowy mężczyzna,
Do snów świata wszedł ze śpiewem na swoich ustach,
Choć na pamięć nuty znał, co śpiewać, wiedział sam
Szaleństwo dopadło go, by uciec nie miał szans.

Pośród wrzawy tłumu i olbrzymich ludzkich braw
Ktoś śpiewaka zestrzelił, pozostał po nim róży kwiat
I choć zniknął - do tej pory wielki czuje ból,
A pozostał po nim tylko kwiat i karo król.

Trzecią z nich była panienka cała w zieleni
Jej marzeniem było, by móc krajem rządzić swym
Oszukując i uwodząc swój spełniła sen

W Krainie Czarów jej zamek stoi po dziś dzień.

Zieloną Alicje, co tym krajem władała
Opętały jej złe sny i po jej pięknie zniknął ślad.
W swym pałacyku zgniła leży całkiem sama,
A jedynym jej symbolem treflowa dama.

Ciemną dróżką w groźny las, gdzie kwiatów rosło w bród
Szło rodzeństwo identyczne, brodząc pośród róż
W swych małych dłoniach mieli zaproszenie do
Tej krainy koszmarów.

Czwartą Alicją było rodzeństwo zgrane tak
Nigdy nie kłóciło się, razem zwiedzało świat
Otwierali wiele wrót, sekretów znali sto.
Nic w tej krainie się przed nimi nie ukryło.

Śliczna, uparta siostra i

Jej mądry młodszy brat
Prawdziwą Alicją bez przeszkód mogliby się stać...

Lecz w Krainie Czarów zostaną już na zawsze

A na ziemi po nich zostanie tylko as kier.


 - NO LUDZIE! VERY GUD! Ostatni raz to się jąkaliście strasznie a teraz! - Krzyknęłam jak skończyliśmy.
Tutaj wkracza Gabi:
- A teraz może kalambury?
- Dobra. - Weszłam do chaty Hiro. - Hiro grasz z nami w kalambury?
- Nie.
- Dobra tam!
Wróciłam do garażu.
- Gramy sami. Ja, Zdzisiek i Karo vs Stefan i Gabi.
- Gut.
Rozłożyliśmy grę i się zaczęło...

---5 MINUT PÓŹNIEJ---

 Gabi robiła jakąś dziwną rzecz...i niby ja miałam zgadnąć co ona pokazuje?!
- Struś co nie? Struś tak? Jak nie struś to ja nie wiem co no! Choroba wściekłych krów?
- Czas minął! - Wrzasnął Stefan.
I teraz Gabi się tłumaczy czym była:
- Łososiem byłam no płynęłam pod prąd...
- Ty byłaś łososiem? Ty byłaś łososiem? No chyba martwym.

---NASTĘPNE 5 MINUT PÓŹNIEJ---

Niby był remis ALE! Zajrzałam do instrukcji...ale Stefan się cieszył jak głupi.
- Uno momento! Uno momento jeszcze się nie ciesz! Hm...mam! W razie remisu obie drużyny odpowiadają na pytanie pojedynek!
Wyciągnęłam kartę "pojedynek".
- Czy znasz sekret któregoś z graczy z drużyny przeciwnej, jeśli tak wymień go. No to już po was.

---30 SEKUND PÓŹNIEJ---

Wszyscy się kłóciliśmy kiedy Karo krzyknęła:
- ZDZISIEK, MÓJ KOCHANY BRACISZEK PŁACZE NA TITANICU OD PIERWSZEJ MINUTY!
Pękłam ze śmiechu:
- A to ja nie wiedziałam że ty taki wrażliwy jesteś! HAHAHAHA! - Zadzwonił mi dzwonek. - Dobra półtorej godziny minęło. Wypadziocha!

---5 MINUT PÓŹNIEJ---

Walnęłam się na pufę.
- Aaach...
- Jak tam wieczorek z kumplami?
- Uwielbiam tych wariatów ja ci powiem...i jednocześnie ich nienawidzę... mam nadzieje że się nie gniewasz...bo wiesz, chyba z dwa lata się nie widzieliśmy...
- No coś ty.
- To spoko...- Byłam tak cholernie zmęczona że zasnęłam.

<Hiro? Taaa jak to zwykle bywa - BRAK WENY .-.>

Od Hiro do Gogo

Zobaczyłem w domu rozróbę. SLEJS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wypadl z tamtąd na moich oczach.
H:  Gogo!
G: No nic mi nie jest... nie jest....
H: DOPIERO CO POSPRZĄTAŁEM CHATE!!!!!!!!!!!!!!
Ubrałem zbroję na Baya i mnie i wybiegłem na ulicę.
S: Prosz...Prosz... Hiro....
W tym momencie przyjechała Gogo i przyszły wilkołaki z Kiarą.
S: Niezly domek... hehe....
Coś we mnie pękło.
H: Dość tego! Wsadze tego pie*dolonego kundla za kraty własnymi rękami!!! Mam cie dość Srejs! Nie będę się więcej chować!
Zaatakowaliśmy. Po jakże dłuuuugiej walce leżał związany na ziemi. Odstawiliśmy go do najpilniej strzeżonego więzienia na świecie.
<Ktoś?>

Info

Tutaj Gogo która wróciła xD
Niestety Hiro terrorysta nie napisze opa póki będzie ten Challange, więc - rezygnuje z Challange'u .-.
Sorry kochani no ale ja chcę pisać no .-.

Bye Bye :3

wtorek, 3 lutego 2015

Next Day :3

I kolejne 5 dni tego:

10647120_609878022449350_279222165027811863_n.jpg 

 Niestety zostałam skarcona przez Hiro żebym nie pisała TĄ CZCIONKĄ więc pisze normalną xD

Na dzień 11 odpowiedziałam już wczoraj xD Ulubiony dizajn super-bohaterowski. Szczerze? Spodobała mi się straszliwie zbroja Hiro, ale jednak najbardziej mi się strój Gogo spodobał <3

12 - z tym tłumaczem co jest w necie dużo nie zdziałam .-.

13 - DA FUK?! Przetłumaczcie to sobie...nieważne .-.

14 olać bo to to samo mniej więcej .-.

15 - CO ONI Z TYM MAJĄ NO LUDZIE?! .-.

Anyway .-.
Dobra to słabo wyszło dzisiaj xD

Jutro wyjeżdżam i mnie nie będzie do piątku :(
 Pozdrowię od was Krakowskie gołębie xD

Bye Bye :3

poniedziałek, 2 lutego 2015

Od Gogo

Dzięki za informacje, zapamiętam -.-


.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Oj dobra no sorry no .-.
Nic nie poradzę że mnie to tak ekscytuje xD
Wybacz .-.
A tak btw to się zakuty łbie pisze CZCIONKA .-.

Od Hiro

Gogo wiem że ten challange jest dla ciebie istnie emocjonujący ale nie zawalaj całego bloga swoimi wrzaskami TĄ TRZCIONKĄ

 

GUUUD MORNING! :D

GUTEN MORGEN WSZYSTKIM! ^-^ (taaa piszę to o 10 rano xD)

Kolejne 5 dni BH6 Challange'u :3

10647120_609878022449350_279222165027811863_n.jpg 

Acha czyli jakiej postaci NIE LUBISZ i dlaczego...wole na to pytanie nie odpowiadać bo każdy kto film oglądał, chyba wie kogo nie lubię...

Dobra olać 6 xD Robim 7:

Dobra z tłumacza mi wychodzi "Najbardziej HARDCOROWA SCENA" xDDDD
Idealnie się złożyło:


Gogo za kółkiem <3

Most emotional scene...nie wiem jak na to odpowiedzieć...OLAĆ xD

9 dzień:

Śmieszna scena...

tumblr_ni0drxXSMD1u7pcczo1_r1_500.gif 
tumblr_ni0drxXSMD1u7pcczo2_r1_500.gif 

JEBŁAM xDDDD 

Dzień nr 10:

Ulubiony dizajn postaci. Nooo...Gogo? xDDD
Gogo w ubraniach swoich zwykłych już epicko wygląda, a w zbroi to - JUST SO EPIC <3

Jutro kolejne 5 dni ^-^

Bye bye :3

niedziela, 1 lutego 2015

Big Hero 6 - 30 Day Challange by Gogo xD

Witam wszystkich, tutaj Gogo :3
No więc znalazłam w necie takie cuś:

10647120_609878022449350_279222165027811863_n.jpg 
A ponieważ Hiro tego nie łapie (albo mu się nie chcę nie wiem xD) to ja postanowiłam to zrobić :3 Nie chcę mi się codziennie pisać postów o tym więc po prostu - codziennie będę robić po 5 dni xD
Dobra dzień 1:

Ulubiona piosenka

Hm...miałam mały problem czy wziąć MSKWYDINTD (ROZSZYFRUJ JESTEŚ MISZCZ xD) czy Immortals, ale jednak w końcu wybrałam Immortals :D (Top of the World jest epickie ale jednak wole piosenki FoB <3)


Dzień 2:
 

Najmniej ulubiona piosenka. No chyba Top of the World...dobra jest super mega ale jednak najmniej mi przypadła do gustu :/
Nie muszę jej wam dawać bo leci w tle x3

Dzień 3:

Ulubiona postać żeńska <3
Chyba nie muszę nic mówić bo jest to Gogo <3 <3 <3 Którą rozpuściłam...nieważne .-.

Dzień 4:

O ile się nie mylę (nie chcę mi się paczeć xD) to jest to Ulubiona postać męska. No i tu kolejny dylemat...Baymax'a nie liczę bo to robot xD I miałam mały dylamacik...ale w końcu wybrałam Hiro :3

Dzień 5:

Ulubiona postać POBOCZNA

A proszę bardzo:




10440904_548421245259023_4299908092337067746_n.png

Ta laska na początku filmu mnie rozwaliła xD
Gdybym tylko wiedziała jak ma na imię xD
Nieważne .-.
Kocham też TEGO PANA:

Big-Hero-6-49.png 
Włochata Dzidzia <3

No dobra to chyba na tyle xD Jutro wstawiam kolejne Pięć dni "BH6 - 30 Day Challange" by Gogo xD
 





                              Bye bye :3
 

Od Gogo do Hiro

- Dobra ale uważaj.
- Spoko.
Hiro poszedł z Bay'em do garażu a ja siedziałam na ławce przed chatą. Wtedy w ulicy przede mną zauważyłam Slejsa. Podeszłam do niego i spojrzałam mu prosto w oczy.
- Slejs...Ty durny, wyliniały, zapchlony kundlu bez rodowodu!
- Co tak nerwowo?
- Bo tak. Spierdalaj.
Weszłam do garażu. Ten zaczął na nas biec.
- ZAMYKAĆ RAZ RAZ RAZ!
Udało nam się w ostatniej chwili zamknąć garaż a ten kundel jebnął głową w drzwi i zostawił odcisk.
- Surprise mother fucker.
- HA! GEIIIIIII!
- Nie nakręcaj go Hiro. Jak się wkurzy to jesteśmy martwi.
- Oj dobra dobra...
Coś tam majstrował przy kamerach Bay'a. Wtedy ja przez (nie wiem jakim cudem) drzwi garażu zobaczyłam blask tych jego ślepi. Poczułam ból w klacie jakby coś właziło do mojego ciała. Walczyłam z tym. Ale zapanował nade mną.
- HIRO WIEJ! - Wydusiłam z siebie i wtedy już byłam pod kontrolą Slejsa. Ale mimo to nadal próbowałam walczyć. Udało mi się na parę minut odzyskać kontrolę nad ciałem. Otworzyłam garaż i rzuciłam w Slejsa sztyletem ze srebra. (taaa trzymam sztylet xD) I na dowiedzenia krzyknęłam: - SPIERDALAJ Z NASZEJ ZIEMI!
Zwiał zwijając się z bólu.
- Dobra jesteś.
- Danke. :3 Jak tam się ma Baymax?
- Powinno być dobrze już...i jak widzisz Bay?
- Już jest dobrze.
- Super.
Bez słowa wróciłam na chatę. Ale coś dziwnego, ni wiem co się stało i zemdlałam.

<Hiroł? Wena mi wyleciała .-.>

Od Hiro do Gogo

H: Baymax możesz mi powiedzieć czemu mam bandaż poniżej rany?
B: Przepraszam Hiro, słabo widzę.
H: Pokaż no się tu.
Spojrzałem w kamery.
H: Stłuczone jak nic... Zaraz to zrobie...
G: Wo-wo-wo dopiero co cie pobił Slejs i już wyłazisz do garażu?!
H: Musze go naprawić... chyba że wolisz żeby rozwalił ci wrzystkie rzeczy szukając czegoś?
<Gogo?>

Od Gogo do Hiro

Torby z zakupami wypadły mi z łap jak zobaczyłam w jakim stanie są Hiro i Baymax.
- Szjet! Co tu się stało?!
Na podłodze zobaczyłam ślady łap...
- No oczywiście Slejs! - Ja nie lekarz więc Hiro nie pomogę ale Baymax tak. Więc najpierw się nim zajęłam. - Fuck szjet...trzeba cię zakleić.
Wzięłam taśmę i zakleiłam dziury Bay'a. Zatargałam go na ładoware. Ja zostałam przy Hiro.
- Nie jest źle, mogło być gorzej... - Gadałam do siebie obserwując jego rany. Wtedy zlazł Baymax. - No jesteś! Pomóż mu ja się nie znam.
Coś tam po lekarsku zrobił i 5 minut później Hiro wstał.
- Wszystko git?

<Hiroł? Wena - brak .-.>