G: Tak? Faktycznie!
H: Sory...
G: Spoko. A gdzie był Bay.
H: Motylki se idiota łapał!
Popatrzałem wściekle na balona.
B: Cześć Hiro.
G: A gdzie Pit?
H: Już ja go dorwę! Bayamax IDZIEMY.
Ubrałem tego grubasa. Polecieliśmy do Pita-srita.
H: Narkomaniaku!
P: Małolat! O... Kur... i to nie sam... hehe
H: Bay...
Bay wziął go w łapy a boty związały.
P: K***a!
Po odstawieniu go do paki poszedłem (sam nie wiem czemu...) na walki botów.
K(komentator): Kto się zmierzy z niepokonanym Wasterrem?!
H: Ja
K: Gdzie twój robot?
L: OOOO
K: Więc WALKA!!!
(Waster ma ok. 2 m a Bay OKOŁO 4 m)
H: Dawaj Baymax!
Bay zniszczył go paroma ruchami.
Zabrałem kasę.
WW(właściciel wastera): NIE! DAWAĆ MI GO TU!!!
Odleciałem na Baymax'ie. Nagle zobaczyłem że Gogo wrzystko widziała. Uciekłem do domu.
<Gogo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz