sobota, 20 grudnia 2014

Od Gogo do Hiro

Nie wiedziałam co się działo...czułam tylko jak mnie przenieśli na wyrko...znów strasznie się bałam...ale musiałam dać radę...postanowiłam pogrążyć się we śnie...

Sen Gogo
~~~~~~~~~~~~

W oczach miałam łzy. Przytuliłam mojego ukochanego Lena...
- LEN! NIE ODCHODŹ PROSZĘ CIĘ! LEN!!! NIE ZOSTAWIAJ MNIE SAMEJ!!!!!!
I wtedy on odszedł...
- NIEEEEEEEEEEEE!!!!!!

~~~~~~~~~~

- Len...Len...NIE! - Nagle się obudziłam.
- Gogo?! - Młody też się obudził bo odleciał. - ŻYJESZ!
- Tak...żyje...kto by pomyślał że koszmar uratuje mi życie... - W kącikach oczu miałam łzy.
- Gogo ty płaczesz?
- Co...nie tylko oczy mi się pocą... - Otarłam łzy. - To ze stresu...
- Komu innemu ten kit wciskaj.
- Dobra...to przez ten koszmar...nic na to nie poradzę...to tak mi się wryło w pamięć...to tak jest - kto raz poznał miłość a potem ją stracił...inaczej patrzy na życie...ja tak mam...dobrze wiem co to ból...ty zresztą też...
- Tadashi...
Przytuliłam go.


- Pamiętaj że Tadashi jest tutaj...zawsze masz też mnie...


<Hiro? To się robi zbyt słodkie lub zbyt dziwne .-.>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz