Gogo wróciła.
-Kto to był?- spytałam
-Taki jeden.- mrukneła. Nie dopytywalam się. Hiro wciąż był nie przytomny.
-Hiro obudź się.- Gogo podeszła do Hiro.
-Baymax co zrobiłeś!- krzyknęła.
-Gogo spokojnie to nie jego wina.- powiedziałam
-Tylko tego czerwonego i tego głupiego Slejsa.-Warknęłam.
-Fakt.- wtedy Hiro się podniósł.
-Co się stało?- spytał.
-Znów przyszedł ten cholernik.- burknęła Gogo.
-Taa. Jak będę miała okazję to rozszarpię jedne i drugiego.
-Jakiego drugiego?- spytał Hiro.
-Slejsa a kogo.-Warknęłam
-Nie no dobra.- mrukną Hiro.
-Gogo?-spytał Hiro. Ja wyszłam z garażu. Chciałam coś sprawdzić.
Podeszłam do miejsce w którym znikną ten typ. Na ziemi była czarna
plama.
-To jakaś tania szcztuczka.
-Kiara.- usłyszałam, co dziwne w głowie. Rozejrzałam się. Szeroko
się uśmiechnęłam. Zobaczyłam nie opodal dwóch chłopaków, jeden z blond
włosami i brązowymi oczami a drugi z bardzo jasnymi włosami prawie
białymi i lekkim irokezem oraz niebieskimi oczami obaj w wieku 13 lat.
Podbiegłem do nich i przytuliłam.
-Nat, Woody.- szepnęłam.
-My też się cieszymy. (Jak by co Nat
to ten pierwszy opis a Woody to drugi).
-Ale co wy tu robicie?- spytałam lekko się odsuwając.
-Przecież nas wzywałaś wycie duszy.
-Nie to nie ja.
-To kto.- spytał Woody. Nagle coś zawitało mi w głowie.
-Slejs mówił że sami wpadniecie mu w ręce.
-Ale on nie jest Wilkenem i nie ma tej mocy.- oburzył się Nat.
-Zawarł pakt z diabłem nie zapoznaj.
-Fakt.- wtedy do nas podszedł ktoś Jeszcze.
<Hiro,Gogo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz