G: Czy COŚ?
H: Nie interesuj się co?
Wyszedłem przez okno.
B: Emm... Hiro?
H: Bosz!
Od klinowałem balona i poszliśmy. Gogo miała wzrok pełen podejrzeń... Sam słyszałem jak myślała 'Co ten szczaw kombinuje?!' Pobiegliśmy do garażu i zabrałem sprzęt.
H: Masz coś?
B: Słyszę cię a jesteś kilometr dalej...
Odwróciłem mu lornetkę.
B:aa... nic nie mam...
H: Ide na sąsiedni budynek a ty miej oczy dookoła głowy. a i TO BYŁA TYLKO PRZENOŚNIA
B: ...
Skoczyłem na drugi budynek. Po 15 min. dostrzegłem coś.
H: Bay mam coś na 1!
B: Ja też.
H: Idziemy tam!
Wystartowaliśmy. Na miejscu zobaczyliśmy:
H: Experyment genetyczny 621... Tak jak myślałem...
Popatrzył się na nas i zaryczał.
H: Bay... SPADAMY! GO GO GO! DAJESZ!
B: Mam kiepski napęd.
H: Nie no co ty?! DO GARAŻU ALE MI TO JUŻ!
Uciekliśmy i w ukryciu przed Gogo założyliśmy zbroję.
Zaczęliśmy walkę. Wystrzeliliśmy go z powrotem w kosmos.
G: Co to ma znaczyć?!
H: No ten... no...
<Gogo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz