-Fajny jesteś.- uśmiechnęłam się.
-Dziękuję.- odpowiedział. Usłyszałam coś, zaczęłam się rozglądać.
-Coś się stało?- spytał Hiro. Spojrzałam na niego.
-Nie nic.-uśmiechnęłam się.
-To może pójdziemy do parku?- dodałam
-Dobra...
-To idziemy.- I ruszyłam we wcześniej wymienione miejsce. Po paru minutach dotarliśmy do parku. Odetchnęłam głęboko. Znów usłyszałam ten dziwny dźwięk, jednak zignorowałam go.
-To co teraz robimy.-spytał Hiro.
-A co byś chciał.
-Nie wiem.
-Może chcecie lizaka.- Baymax wyciągną dwa.
-Ja z chęcią.- wzięłam jednego.
-Wiesz znam takie jedno miejsce tu w parku.
-Jakie?- spytał Hiro.
-Chodź to się przekonasz.- ruszyłam w sobie znaną stronę. Szliśmy trochę długo a ludzi robiło się coraz mniej.
-To zapomniana część parku nikt tu nie przychodzi oprócz mnie i dzisiaj ciebie i Baymaxa.- drzewa rosły dziko tak samo jak krzaki i inne rośliny.
-Wow.
-Jest tu nadmierna ilość roślin.- odezwał się Baymax
-Naprawdę?- spytał Hiro. Uśmiechnęłam się. Na naszej drodze znalazła się stara płacząca wierzba jej gałęzie sięgały do ziemi. Bez wahania weszłam do środka, Hiro i Bay weszli za mną.
<Hiro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz