niedziela, 7 grudnia 2014

Od Kiary do Hiro

-Fajny jesteś.- uśmiechnęłam się. 
-Dziękuję.- odpowiedział. Usłyszałam coś, zaczęłam się rozglądać. 
-Coś się stało?- spytał Hiro. Spojrzałam na niego. 
-Nie nic.-uśmiechnęłam się. 
-To może pójdziemy do parku?- dodałam 
-Dobra... 
-To idziemy.- I ruszyłam we wcześniej wymienione miejsce. Po paru minutach dotarliśmy do parku. Odetchnęłam głęboko. Znów usłyszałam ten dziwny dźwięk, jednak zignorowałam go. 
-To co teraz robimy.-spytał Hiro. 
-A co byś chciał. 
-Nie wiem. 
-Może chcecie lizaka.- Baymax wyciągną dwa. 
-Ja z chęcią.- wzięłam jednego. 
-Wiesz znam takie jedno miejsce tu w parku. 
-Jakie?- spytał Hiro. 
-Chodź to się przekonasz.- ruszyłam w sobie znaną stronę. Szliśmy trochę długo a ludzi robiło się coraz mniej. 
-To zapomniana część parku nikt tu nie przychodzi oprócz mnie i dzisiaj ciebie i Baymaxa.- drzewa rosły dziko tak samo jak krzaki i inne rośliny. 
-Wow. 
-Jest tu nadmierna ilość roślin.- odezwał się Baymax 
-Naprawdę?- spytał Hiro. Uśmiechnęłam się. Na naszej drodze znalazła się stara płacząca wierzba jej gałęzie sięgały do ziemi. Bez wahania weszłam do środka, Hiro i Bay weszli za mną. 

<Hiro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz