Wyszliśmy z chaty Hiro.
- Ach Gogo...jak tak na ciebie patrze to...
- Dobra o co chodzi?
- Jesteś piękna jak anioł...a te twoje oczy...pokaż mi drugą dziewczynę z takimi oczami to się rozdwoję i stanę obok. Chodź no tu! - Wariat jeden...na środku ulicy mnie przerzucił i pocałował.
- Pacanie jeden! Ludzie się gapią! - Zaczerwieniłam się i odepchnęłam go lekko.
- Wstydzisz się naszej miłości?
- Skąd! Ale może nie na środku ulicy co?
Rozmawiając szliśmy do domu, kiedy w jednej z ulic coś ujrzałam. Żółto-pomarańczowy blask...czyichś oczu.
- Wątpię żeby to był kot... - Wtedy rozległ się złowrogi śmiech. - Slejs...oczywiście...
- Proszę proszę...znasz moje imię...
- Ta ta ta miło mi poznać i do widzenia.
Pociągnęłam Lena za koszulkę i już mieliśmy iść, kiedy Slejs stanął mi na sznurowadle.
- Len uciekaj! Już szybko wiej!
- Nie zostawię cię!
- WIEJ!
- Uważaj na siebie kochana...
- Czy ja wyglądam na kogoś o kogo trzeba się martwić? Uciekaj!
Len zaczął uciekać a ja kopnęłam Slejsa tak że walnął w śmietnik.
- Oah...nie wyglądasz na taką silną...
- Ty lepiej się pilnuj stary! Rozmawiasz z posiadaczką czarnego pasu w karate czaisz bazę?
- Bardzo ciekawe...och może się przedstawie - L.S, Lucas Scale czyli Slejs.
- Tomago...Gogo Tomago.
- Miło poznać...
- Bez wzajemności.
- Bezczelna mała... - Skoczył na mnie i podczas skoku zmienił się w wilka ale zrobiłam unik. - Nie ma jak nieczysta walka!
- Sukinsyn...
Skoczył mi na rękę i zacisnął szczęki.
- AAAAAAA!!!
Kopnęłam go. Miałam praktycznie całkowicie zmiażdżoną rękę. Kiedy miał na mnie skoczyć, czyjaś stopa stanęła na jego głowie.
- Len uciekaj stąd!
- Nie zostawię cię! I jak ty w ogóle wyglądasz! Miałaś uważać!
- Imbecyl. Czy to są słowa kogoś kto miał się o mnie nie martwić hę?
- Tak...tu mnie masz...
- JAK DŁUGO JESZCZE MASZ ZAMIAR STAĆ NA MOJEJ GŁOWIE?! - Slejs był wkurzony. Len zszedł z niego i kopnął.
- Len Kagamine, lat 16, chłopak Gogo. Jeżeli chcesz bawić się w berka z jednym z nas...TO WYBRAŁEŚ NIE TE OSOBĘ PAJACU! - Krzyknął Len.
- Ah...co za pomyłka...
Len znowu chciał go kopnąć ale wtedy Slejs zacisnął szczęki na jego nodze.
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
- NIE!
Zrzuciłam Slejsa z jego nogi.
- Dobra koniec tego wiejemy!
Pomogłam Lenowi iść a moja ręką nadal krwawiła. Udało nam się doczołgać do naszego domu. I wtedy właśnie odleciałam...
Obudziłam się w...Chacie Hiro...znowu...nade mną stał Len z zabandażowaną nogą.
- Gogo...wszystko gra? - Usłyszałam głos Hiro.
- Ta...wszystko ok... ale co ja tu robię?
- Lecieliśmy z Bay'em na patrol i przypadkowo spotkaliśmy Lena z zabandażowaną nogą, niosącego cię na rękach no i cię tu zabraliśmy.
- Nie musiałeś...
- Ej jesteśmy przyjaciółmi nie?
- No fakt...dzięki. Znowu mi życie ratujesz...Heh...
Wstałam z łóżka.
- Dobra Len idziemy.
- To do zobaczenia młody.
Wyszliśmy z chaty młodego i wróciliśmy do naszego domu. Od razu poszliśmy spać...
<Hiro? Kiara? Ktosieł?! xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz