- A nie interesuj się!
Odszedłem szybkim krokiem.
- Co on taki ciekawski jest...
Wtedy w jednej z uliczek coś usłyszałem...Slejsa oczywiście...nie to mnie zmartwiło - zmartwiło mnie to że tam też była Gogo. Od razu tam pobiegłem. No i miałem racje - był tam i Slejs i Gogo. Ta szmata już się zmieniła w wilka i trzymała pazury przy jej gardle.
- TE SLEJS ZOSTAW JĄ!
Rzuciłem w niego ostrym kijem i wtedy zwiał. Podbiegłem do Gogo.
- Nic ci nie jest?
- Nie spoko...wszystko jest ok...ale jeszcze bliżej by te pazury przyłożył to by tak dobrze nie było...szczęście że tędy przechodziłeś...a po kiego czorta ci garnitur?
- Em...no ten...tego... - "DOBRA ALBO TERAZ ALBO NIGDY!" Złapałem ją za rękę, ukucnąłem i otworzyłem pudełko z pierścionkiem. (jak to na filmach xD) Spojrzałem jej głęboko w oczy i zapytałem: - Wyjdziesz za mnie?
- Ooooaaa...oo... (Gogo nie wie co powiedzieć xD) Ooooow...Len...No co w ogóle za pytanie...oczywiście że tak!
Przytuliliśmy się i założyłem jej na palec pierścionek. No i wtedy przylazł Hiro...
<Hiro? Ja cię zabije przysięgam że kiedyś cię zabije .-.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz