sobota, 24 stycznia 2015

Od Gogo do Hiro

Wróciłam do domu to Len OD RAZU mi się na szyi zawiesił.
- Ok, co się stało jak mnie tu nie było?
- DOSTAŁEM PRACĘ!!!
- Wow...no ładne tempo stary. Gdzie?
- W hodowli.
- No to to wiem ale w jakiej i gdzie?
- Hodowla Gatos Luna.
- Ciekawe...a gdzie?
- I to jest problem...w Hiszpanii.
- Słucham? *pokerface* Na ile tam wyjeżdżasz?
- Wyjeżdżam na rok ale jak wrócę to wiesz ile będziemy mieć hajsu?
- Dawaj.
- DWA MILIONY DOLCÓW!
- Coooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo?
- NO WŁAŚNIE!
- No ale...rok cię nie będzie...będę tęsknić...


---NEXT DAY NA PERONIE---


Przywiozłam walizę pełną różnych gratów.
- Masz tu wszystko co potrzebne. Ach...będę za tobą straszliwie tęsknić...
- Ja też...ale wrócę za rok, obiecuje...
Pocałowaliśmy się po raz ostatni i wsiadł to pociągu.
- Ech...znowu będę sama...
Wróciłam na chatę i się spakowałam, a Bruna oddałam Gabi. Przylazłam do domu Hiro.
- Siema Gogo...po co ci walicha?
- Lenisław wyjechał a w domu sama rok siedzieć nie będę.

<Hiro? Jak za starych dobrych czasów xDDDDD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz