- No i jak się ma nasz Bay? - Powiedziałam zdejmując kurtkę.
- Spoko...całą noc i pół dnia zarwane...- Biedny jesteś.
- Hm... - Był strasznie śpiący i dosłownie był bliski zaśnięcia na stojąco.
- Weź się prześpij.
- Mówisz?
- Ty umierasz ze zmęczenia jakby nie patrzeć.
- No... *ziew* dobra...
Od razu zasnął. "No to spadam. Dziś sylwester w końcu i trzeba się wyszaleć!"
-----WIECZOREM------
Czekałam w mojej imprezowej kiecce na Lena.
- LEN SZYBCIEJ!
- JUŻ KOTKU CHWILECZKĘ!
- MÓWISZ TAK JUŻ 20 MINUT!
Wtedy wylazł z domu w...kocich uszach i to różowych.
- Co to jest?!
- Moje imprezowe kocie uszy.
- *facepalm* idziemy na sylwestra a nie na bal przebierańców...ale słodko wyglądasz. No to chodźmy już.
------NA IMPREZIE------
Puścili fajną skoczną muzę.
- Czuje że będzie samba Len.
- No i to rozumiem!
[Piosenka]
(W minucie od 1:46 do 2:01 uznajcie że śpiewa Gogo xD)
Tańcowaliśmy trochę, śpiewaliśmy, upiliśmy się szampanem (xD) kiedy wreszcie nadszedł ten czas - za 10 sekund nowy rok!
- No nareszcie! 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1...HAPPY NEW YEAR! JUUUUUUUUUHU!
- Nowy rok!
Fajerwerki wystrzeliły jak szalone.
(Wiem, przerażające xD Sama rysowałam)
- NEW YEAR!!!
- OOO YEAH!
Po poskładaniu sobie noworocznych życzeń i tak dalej wróciliśmy do chaty.
- Uuuhu! Ale się działo!
A firework'sy nadal strzelały...Po kolejnym upiciu się szampanem poszliśmy spać...
<Ktosieł? HAPPY NEW YEAR! :D>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz