sobota, 3 stycznia 2015

Od Gogo do Kiary

Nie wiedziałam co się stało...Kiara się na nas rzuciła. Wszyscy zostali mocno ranni. Bay latał w te i we wte i opatrywał nam rany.
Następnego dnia spotkaliśmy Kiare w parku.
- Kiara...?
Podskoczyła jak jakiś kangur.
- Idźcie! Bo znowu wam zrobię krzywdę!
- Młoda zaczekaj! To nie twoja wina! To Slejs!
- Ale to ja was tak zraniłam...
- To nie jest twoja wina i koniec kropka. Nie martw się. Już jest w porządku.
- Właściwie to ty nadal masz ten teges... - Wtrącił się Hiro.
- Stul dziób.
- ...
- Tak czy siak Kiara, to nie była twoja wina i się już nie martw.
- Mówisz...?
- Mówię. Dobra Lenisław wypad.
- Lenisław serio? .-.
- Ty mówisz Gogosia to ja Lenisław. Oko za oko.
Hiro wyglądał jakby miał wybuchnąć ze śmiechu. Myśmy się zmyli do naszej hacjendy.

<Hiro? Lenisław xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz