H: B...Baymax?
B: Widzę.
Akurat gdy Baymax nie ma zbroi to jest ten wariat .-.
S: Proszę proszę...
Próbowaliśmy walczyć ale bez zbroi to gunwo. Urwał mi się film.Obudziłem się tu:
(To czarne to takie uchwyty w ścianie)
H: Baymax?
B: Cześć Hiro.
H: Cześć?! Jesteśmy przywiązani do ściany!
L.S.: Nie na długo...
H: Slejs! Puść nas!
L.S: Ale najpierw...
Wyjął jakąś opaskę czy coś z czachą i chciał założyć mi na łeb. Odchylałem głowę ale uchwyty mi nie dawały. Założył mi i uchwyty puściły. Widziałem jak zakłada Baymaxowi inny chip ale nagle zakręciło mi się w głowie. Upadłem. Nagle ustało i wstałem.
H: Gdzie ja jestem?...
L.S: W naszej bazie PRZYJACIELU
H: A to ty...
L.S: Zrobisz dla mnie to *pokazuje plan maszyny*
H: Jasne.
---------15 min potem--------
H: Slejs nie mam 1 części ale jest tylko w okolicy w 1 Muzeum Technologi.
L.S: To idź ją "weź"
H: Bay idziemy.
Przechodząc zobaczyłem w lusterku że mam czerwone oczy. WTF? No nieważne.
------------W Muzeum-----------
Wkradłem się przez okno. Pobiliśmy ochroniarza (wcześniej byli w garażu po zbroje) Wyjąłem część ale najwidoczniej ochroniaż zadzwonił na polizeje bo wpadła tam Gogo i Kiara z Iron Manem. Nie widzieliśmy się bo świecił księżyc i widziałem tylko cienie. Gogo mnie złapała i już miała mi przywalić gdy zorientowała się że to ja.G: Hiro?!
Wyrwałem się. Spojrzała mi w oczy i zorientowała się że są czerwone. Zmyłem się z Baymaxem że nie zdążyła się skapnęła. Uciekłem do kryjówki Slejsa.
<Gogo? .-.>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz