Była noc. Szłam sobie tak mając nadzieję że nie wydarzy się nic niezwykłego. Myliłam się. Na zakręcie spotkałam Slejsa.
-Jeszcze ci mało?!- krzyknęłam. Miałam go już serdecznie dość.
-Postanowiłem że nie będę chciał cię zniszczyć, ale zaproponować współpracę- uśmiechnął się.
-Jeżeli myślisz że do ciebie dołączę to się grubo mylisz.- Chciałam się na niego żucić, ale on złapał mnie za ramiona. Mimowolnie spojrzałam mu w oczy. Poczułam dziwny ból jak by ktoś wchodził w moje ciało. Nie chciałam do tego dopuścić, opierałam się teamu. W pewnym momencie nie dałam już rady, odpuściłam. Poczułam jeszcze większy ból. W końcu ustąpiłam. Slejs puścił mnie. Chwilę stałam nie wiedząc co się dzieje.
-Chodź moja wspólniczko.- Powiedział Slejs. Chciałam zaprotestować ale nie mogłam. Ruszyłam za Slejsem, próbowałam się zatrzymać, ale nie mogłam. Coś mną ,,Sterowało". Udało mi się spojrzeć w szybę sklepu. Wyglądałam normalnie ale oczy... One miały w sobie coś czego nie umiem opisać ale po nich można było poznać wszytko. Szliśmy dalej.
-Wiesz co Kiara. Podoba mi się teraz. Na pewno będziesz dobrą wspólniczką.- zaśmiałam się, a ja ... O boż ... Uśmiechnęłam się szyderczo. Minęło parę ładnych minut, długich minut możne nawet godzina gdy Slejs odezwał się ponownie.
-No, jest nasz cel.- powiedział.- na dość dużym parkingu zobaczyłam Hiro, Gogo, Lena i Baymax'a.
-Czyń honory.- zaśmiał się. Zaczęłam iść ich stronę. Próbowałam się zatrzymać zawrócić co kolwiek. Dostrzegli mnie. Zdziwili się gdy zobaczyli stojącego Slejsa i mnie idąca w ich stronę nie okazująca żadnych uczuć. Gdy był już bliżej nich nisz Slejsa zdołałam na chwilę się wyzwolić, spojrzałam na nich oczami błagalnymi
-Uciekajcie.- szepnęłam. Znów poczułam ból, gdy coś wdzierało się do mojego ciała przejmując kontrole. Znów spojrzałam na nich tym razem uśmiechnęłam się szyderczo. Zaczełam iść, zmieniłam się w wilka i zaczęłam biec.
-Kiara?- spytał Hiro. Chciałam się zatrzymać zmienic w człowieka, ale nie mogłam. Gdy szykowałam się do ataku, straciłam kontakt z żeczywistościął.
Obudziłam się na tym samym parkingu, ciągle byłam wilkiem. Rozejrzałam się w koło. Nie było nikogo, Slejsa, Hiro, Gogo, Lena ani Baymax'a. Spostrzegłam że mam łapy we krwi, cała byłam we krwi, a wkoło było jej więcej. Na szczęście odzyskałam władzę nad ciałem. Nagle bardzo się przestraszyłam. Szybko pobiegłam do domu Hiro. Gdy już byłam na miejscu zmieniłam się w człowieka. W jednym z okien, firanka była dość odsłonięta że mogłam zobaczyć co się dzieje. Hiro, Gogo i Len byli w fatalnym stanie, ledwo trzymali się na nogach. Ubrania mieli poszarpane i cali byli we krwi i ranach. Baymax przyniósł bandaże i opatrunki. Chciało mi się płakać, ja to im zrobiłam. Zaczęłam biec, do parku. Gdy dobiegłam na miejsce zwolniłam. Stanęłam i patrzyłam w niebo. Nie wiem ile czasu tak stałam, ale w pewnym momencie poczułam czyjąś dłoń na ramieniu i usłyszałam głos Gogo.
-Kiar...- odskoczyłam jak oparzona. Byli z nią jeszcze Len i Hiro. Wyglądali tragicznie.
-Zostawcie mnie! Bo znów was skrzywdzę. - krzyknęłam i zaczęłam uciekać. Biegłam do opuszczonej części parku. Położyłam się na jednej z ławek i zaczęłam płakać.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz