sobota, 24 stycznia 2015

Od Gogo do Hiro

Kocica popatrzyła na mnie tymi szafirowymi gałami.
- No piękna jest...jak coś to te małe gluty co się urodzą mogę do domu zabrać, Bruno będzie się miał z kim bawić.
- Spoko...
- W schronisko się Baymax'owi zachciało bawić, heh...
- Ponad 3 koty to już przesada...
- Moja kumpela ma 10 kotów z czego dwa od Lena. Łącznie z Brunem to ma już 11 tych kotełów.
- Czyli Bruno u koleżanki ta?
- Tiaak.
- Jak ona sobie daje rade z 10 kotami?
- Nie pytaj...w sumie sama nie wiem. Dobra to się rozpakuje.

---PO ROZPAKOWANIU SIĘ---

- Powiedz że Bay dał tej piękności jakieś sensowne imię. - Gadałam do Hiro głaszcząc kotkę za uchem.
- Szczerze?
- Ta.
- Jeszcze nie ma imienia.
- To ja proponuje Lune.
- No pasuje do niej Luna.
- To macie Mohera, Genowefe - kocham to imię xD - i Lune. Plus z jakieś 4 kociaki co się niedługo urodzą.
- Tiaaa...masakra kurde jakiś szpital dla kotów...
- Hueh...zauważyłeś że ostatnio tak...cicho?
- Masz na myśli?
- Żadnych bandytów, żadnych klęsk żywiołowych, Slejs też cicho...
- Faktycznie...
Wtedy w drzwiach stanął Bay z 10 kotami w łapach. Spojrzał na nas i powiedział:
- Emm...Hiro pomożesz?

<Hiro? xDDDDD Urządzamy masową sprzedaż kotów chyba xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz