- To co robimy?
- A bo ja wiem...
- No ja też nie wiem... *dzwoni jej telefon* wait a second. *odbiera* Halo?
- *przez telefon* Kociaku wracasz już do domu?
- A co Lenuś? Tak ci się beze mnie nudzi?
- No i to bardzo.
- Dobra to wracam. Pa. *rozłącza się* Dobra Hiro, Lenisław się nudzi to wracam. Pozdrów Tadashi'ego.
- Ok. Nara.
Wróciłam do domu.
- Wróciłam!
- Hej skarbie.
- Czemu ci się tak nudzi beze mnie co?
- Bo mi się nudzi i kuniec :D
- Nigdy cię nie zrozumiem .-. Jak ci się tak nudzi to kupię co kota, mam kumpla który pracuje w schronisku.
- Nie musisz...
- Ale chcę. *dzwoni do tego gościa* Siemasz Zbychu.
- *przez fona* O hej Gogo.
- Słuchaj musisz coś dla mnie załatwić...kota potrzebuje.
- Nie ma opcji po ostatniej akcji!
- Ech...a jak ci kupię browara?
- A to co innego!
- Potrzebuje jakiegokolwiek koteła byle żeby mój facet się nie nudził.
- Spotkajmy się jutro po południu u mnie w schronisku.
- Spoks. Nara. *rozłącza się* Masz kota załatwionego Lenisław.
- Nie musiałaś...
- Za późno już :D
Następnego dnia w schronisku Zbycha :D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Gdzie ten cholerny Zbychu jest..zawsze się spóźnia matoł...
Wtedy wylazł z kotem.
- No wreszcie! Co to za koteł?
- Munckin.
- Dlatego taki kurdupelowaty. Ale cudny jest.
Zabrałam kociaka.
- Masz browara... *daje mu browara*
- Dzięki!
I zniknął. Zabrałam kota do domu.
- Paczaj co ci Len przyniosłam!
Pokazałam mu kociaka.
Od razu zrobił szklane oczy i wziął kotka na ręce.
- Jaki cudny! To munckin nie?
- Ba.
- Jaka słodka puchata kuleczka!
"Ta a ten od razu go pokochał..."
- Nazwę go...Stefan!
- Cooooooooooooo? *facepalm*
- Cooooooooooooo? *facepalm*
- (jakby co to jest Stefan) Miau... *facepaw*
- Chyba nie lubi tego imienia...
- Em...No to może...Bruno.
- A to już fajne. No to mamy Bruna. *nadajnik pika* O shit coś się na mieście dzieje! Dobra spadam!
Wbiegłam do garażu i założyłam zbrojkę i pobiegłam w wyznaczone miejsce. Reszta już tam była.
- Sorki za spóźnienie! No to co tym razem?
- Znowu Slejs. - Warknęła przez zaciśnięte zęby Kiara.
- Co to już przejść się nie można? - Zachichotał Slejs.
- Em...Niet?
- Dobra to spadam. A jeszcze jedno - ŁAPAJ! - I rzucił z całej siły widelcem a sam uciekł. Widelec wbił się w ramię Hiro.
- AAŁA! W RAMIĘ WBITO MI WIDELEC!
Kiara podeszła do niego i próbowała go wyciągnąć.
- AŁA AŁAŁAŁAŁA!
- Kurcze, naprawdę mocno się wbił!
- Suń się młoda. - Odepchnęłam ją i złapałam widelec. - Uwaga!
- O nie, Gogo nie nie nie!
- CIĄGNĘ! *wyrywa widelec jednym bolesnym ruchem*
- AŁA! MUSISZ BYĆ AŻ TAK BRUTALNA?!
- Mam ci go tam wbić jeszcze raz i wyciągnąć jeszcze bardziej boleśnie?
- Nie!
- Więc się przymknij. Zabandażuj se to ramie i bedzie git.
<Hiro? Hueh hueh xD>
- Co to już przejść się nie można? - Zachichotał Slejs.
- Em...Niet?
- Dobra to spadam. A jeszcze jedno - ŁAPAJ! - I rzucił z całej siły widelcem a sam uciekł. Widelec wbił się w ramię Hiro.
- AAŁA! W RAMIĘ WBITO MI WIDELEC!
Kiara podeszła do niego i próbowała go wyciągnąć.
- AŁA AŁAŁAŁAŁA!
- Kurcze, naprawdę mocno się wbił!
- Suń się młoda. - Odepchnęłam ją i złapałam widelec. - Uwaga!
- O nie, Gogo nie nie nie!
- CIĄGNĘ! *wyrywa widelec jednym bolesnym ruchem*
- AŁA! MUSISZ BYĆ AŻ TAK BRUTALNA?!
- Mam ci go tam wbić jeszcze raz i wyciągnąć jeszcze bardziej boleśnie?
- Nie!
- Więc się przymknij. Zabandażuj se to ramie i bedzie git.
<Hiro? Hueh hueh xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz